Teleskop Hubble’a – skutki wywierania presji

Presja w dzisiejszych czasach towarzyszy nam na co dzień w życiu zawodowym. Wielu ludziom wydaje się, że jej wywieranie mobilizuje innych do działania. Nie jest to jednak prawda, a jej efekty jest wręcz odwrotne.

Do napisania tego artykułu zainspirował mnie obejrzany wczoraj na Youtubie film dokumentalny o teleskopie Hubble’a. Najbardziej znany teleskop na świecie, wyniesiony na orbitę by zniwelować zakłócenia obrazu wywoływane przez przez atmosferę. Odmienił całkowicie postrzeganie wszechświata i otwarł nowe możliwości obserwacji kosmosu. Nazwany od nazwiska jednego z największych astronomów, który wiele wniósł w proces odkrywania wszechświata. Niewiele jednak osób zna jego historię.

Otóż jak łatwo się domyślić jego budowa i praca nad nim pochłonęły miliony jak nie miliardy dolarów. Nie wszystko jednak było produkowane przez NASA. Agencja zleciła między innymi wykonanie lustra głównego zewnętrznej firmie. Lustro to musiało być idealnie gładkie co do mikroskopijnych ułamków milimetra. Polerowanie go zewnętrznej firmie zajęło wiele czasu. Okazało się bowiem, że jest to znacznie trudniejszy proces niż pierwotnie zakładano.

Prace się wydłużały, a moment wystrzelenia Hubble’a opóźniał. Za opóźnienia oczywiście była obwiniana zewnętrzna firma. Pod wpływem presji zrezygnowali z finalnego testu, a lustro zostało przekazane NASA. Teleskop został wystrzelony na orbitę, cała operacja pochłonęła olbrzymie środki. Zrobili pierwsze zdjęci i co się okazało? Wyszło zamazane.

Dzisiaj oczywiście możemy podziwiać już niesamowite zdjęcia, które wykonuje ten teleskop kosmiczny, ale doprowadzenie do tego stanu wymagało kolejnej dość problematycznej misji, olbrzymiej pracy i nakładów finansowych w celu zamontowania mechanizmu korekcyjnego.

Morał z tej historii taki, że lepiej odpuścić niż wywierać silną presję, bo skutki będą odwrotne niż byśmy oczekiwali.

Źródła:
https://www.youtube.com/
https://podstawyfotografii.wordpress.com/
http://www.eit-centrum.waw.pl/

Rozwój, korporacje, finanse, historia

Dodaj komentarz