Anty-ezo-tere-afera

Tytuł sobie wymyśliłam. Już dawno chciałam napisać coś na temat magii i innych takich. Namnożyło się tego ostatnimi laty mnóstwo w literaturze, w gazetach i oczywiście w internecie. Horoskopy, przepowiednie, różdżki, wahadełka i wiele innych. Sklepy z akcesoriami wróżbiarskimi i zabobon na zabobonie. Targi wróżbiarskie. No coś niesamowitego. Rozumiem dzieci, które lubią takie historie, bajki, baśnie, ale to co serwują sobie dorośli ludzie jest dla mnie niezrozumiałe. Zapoznałam się z niektórymi nurtami, bo byłam ciekawa jak to się odbywa. Wygląda to mniej więcej tak: im więcej niedopowiedzeń i tajemniczości tym lepiej, wszystko niejasne i zagmatwane (bo w sumie to jakie ma być?) Jak można w to wszystko wierzyć, powtarzać i propagować. Wymyślać jakieś przepowiednie, przechodzenia, totalne oczyszczenia, wyższe ja, wyższą siłę, jakieś komitety, ustawienia Hellingera ( to jest dopiero jazda). Jeden człowiek wymyśla jakieś bzdury i na dodatek robi na tym kasę, a inni bez cienia sceptycyzmu wierzą w to. Ale co się dziwić. Jakiś czas temu nowo poznana znajoma zapytała mnie o ustawienia Hellingera, powiedziałam, że nie wiem o co chodzi, to mi powiedziała, że jestem zacofana. Poczytałam zatem co internet wie na ten temat i nikt mi nie powie, że jakieś ustawienia przypadkowych ludzi mogą odzwierciedlać myśli i uczucia innych osób, a tym bardziej uzdrawiać i naprawiać relacje między ludźmi.  A tu kursy za grube pieniądze się robi, żeby być fachowcem od takich ustawień. Wszystkie te egzotyczne nurty niosą nam tylko część informacji, właściwie prawie że wyjętych z kontekstu. Bo np. reinkarnacja ze swoją karmą służyła i nadal służy do władzy nad innym człowiekiem, kto chociaż trochę poczytał na ten temat to wie. Myślę, że ludzie zbyt powierzchownie traktują te obce dla nas czynniki kultury i przyjmują je tylko w pewnym zakresie a nie jako całość, co prowadzi do tego, że powtarzają i nawet wyznają coś o czym tam naprawdę nie do końca mają pojęcie.

 

18 komentarzy

  • Harnaś

    W dodatku ludzie, którzy wierzą w magię, ostro atakują katolików jako zacofanych.

  • jurek

    Sporo jest racji w powyższym tekście, jednak ustawienia Hellingera to coś grubszego. Raz wziąłem w tym udział i tylko jedno słowo mi tu pasuje-MAGIA. Nie wiem czy to działa na karmę, czy powoduje porost włosów, czy generuje plamy na słońcu-to dla mnie w tym momencie bez znaczenia. W teorii prowadzący te ustawienia znajdują problemy w kontaktach z poprzednimi pokoleniami o których NA PEWNO NIKT na sali nie mógł wcześniej wiedzieć. Do tego pojawiaja się siły które powodują, że człowiek patrzy w jakies konkretne miejsce. Że chce tam iść. Ma konkretne uczucia które sa spowodowane własnie tym ustawieniem. Czujesz radość, strach, relaks. Każde z tych uczuć odzwierciedla jakieś relacje z innymi (poczułem jaka relacje mam z rodzicami i ze zmarłą siostrą). Do tej pory pamiętam. Patrząc na nią czułem prawdziwa sympatię i widziałem że ona też. Potem koleżanka wcielająca się w moja siostrę stwierdziła że miała pozytywne odczucia i że mnie zwyczajnie lubi:)

  • Szelka

    A mnie zastanawia dodatkowo fakt, że ktoś kto jest katolikiem, uznaje takie rzeczy, np. reiki. Bo jest to kompletne mieszanie pojęć. Na zasadzie, że wierzę w Boga, ale co mi zależy jeszcze dodatkowo wierzyć w gusła. Przy czy w Biblii jest wyraźnie napisane, że taka wiara nie podoba się Bogu. Ostatnimi czasy katolicy są bardzo ostro atakowani,wg mnie zbyt ostro, bo złe jednostki znajdą się wszędzie i najgorsze są uogólnienia.

  • Szelka

    W seansach tego rodzaju dużą rolę odgrywa nastawienie, pewien rytuał, a także sugestia prowadzącego, czasami też jego osobowość lub charyzma. Dodatkowo ważną rolę pełnią okoliczności, np. sympatia do określonej osoby jest tu czynnikiem, który może świadczyć o końcowych , osobistych odczuciach, lub np. chwytanie się danego sposobu jako ostatniej deski ratunku. Osobiście nie przeszkadzałyby mi te wszystkie działania, ale są one wg mnie coraz bardziej nachalne.

  • gość

    Przerabiałem ten temat przez wiele lat. KK, psychologia oraz wszelkie terapie mają podłoże okultystyczne.

  • gość

    Dodam tylko, że wiele spraw, które przedstawiono nam jako coś zwykłego i normalnego to rytuały magiczne. Rzeczywistość można podzielić na ezoteryczną i egzoteryczną, czyli coś dla plebsu jest tłumaczone jako normalne, a wtajemniczeni wiedzą iż jest to rytuał okultystyczny. Np. Czcimy pana tego świata lub pana światła, jutrzenkę – nie wtajemniczeni myślą, że chodzi o Boga, a wtajemniczeni wiedzą, ze chodzi o księcia ciemności, szatana, lucyfera.

  • Szelka

    a dlaczego KK i psychologia? Możesz uzasadnić?

  • juras

    Z tą jutrzenką to przesadzasz. Po pierwsze „Lucyfer” piszemy z wielkiej litery bo to jest imię. Po drugie Lucek to nie szatan (bo szatan jest „be”) ale zbawiciel, który niesie światło i mądrość. Po trzecie chyba wiesz co oznacza termin „syn jutrzenki”. Ale najlepsze jest to, że jak ktoś wierzy w nadświadomość, podświadomość i żywioły to nie wierzy w mitologię KrK, czyli też nie wierzy w szatana, piekło i Lucka :). Kłania się tu choćby odrobinka konsekwencji. Mit Lucka i Jezusa jest podtrzymywany przez różne wpływowe środowiska (KrK, loże czy choćby lucistrust) z wielu powodów. Aczkolwiek jak odłoży się te historie na półkę z innymi mitologiami to okazuje się, że tak na prawdę „uduchowione” osoby to energoterapeuci (ci dobrzy i źli). Nie na darmo wojsko rozwija psychotronikę.
    A tak poza tym pozdrawiam wszystkich, bez względu na wyznanie.

  • Komzar

    „Rozumiem dzieci, które lubią takie historie, bajki, baśnie, ale to co serwują sobie dorośli ludzie jest dla mnie niezrozumiałe.”

    A ja nie rozumiem, dlaczego dorośli mają być bardziej ograniczeni niż dzieci. Co to nam już rozrywki i zabawy nie wolno, tylko tyrać na fałszywe szekle od rana do wieczora ?

  • Szelka

    Ale chyba postrzeganie dziecka i dorosłego różni się od siebie? Rozrywka, owszem, ale te wierzenia często determinują życie danej osoby i mają też wpływ na jej najbliższych, bo z czasem, kiedy zaczynają się mocniej angażować staje się to dla nich najważniejsze i przesłania inne sprawy. A to już nie jest rozrywka ani zabawa. Takie działania mogą stać się destrukcyjne dla jednostki lub większej grupy ludzi. I taki był cel napisania tego artykułu, żeby nie przyjmować bezkompromisowo tego rodzaju trendów, że trzeba mieć dystans.

  • gość

    Jeśli chcesz o czymś pisać to powinieneś posiadać na ten temat wiedzę, a nie zasłyszane lub zaczytane informacje. Pewne nazwy i imiona to tylko synonimy i personifikacje określonych bytów niematerialnych, które rzeczywiście czynnie uczestniczą w naszym życiu. Różne kultury i różne mity w różny sposób te byty nazywają. A’ propos logiki i DUŻEJ litery – to celowo jej nie użyłem – nie muszę. A logika – podaruj ją sobie – bo niczego nie zrozumiesz.

  • Kuba

    A ja wam powiem, tak – inaczej, i z jeszcze innej perspektywy. Nie bawcie się w to, i nie wchodźcie głębiej w ten temat ezoteryki, magii i okultyzmu, nie uczestniczcie w seansach spirytystycznych, ani temu podobnych, bo źle skończycie. Poważnie. To nie są żadne bajki, jedynie wiedza i doświadczenia. I tu nie chodzi o jakieś pierdu-pierdu, tylko serio, poważne zagrożenie duchowe.

    Pozdrawiam wszystkich.

  • Szelka

    @Kuba, ale właśnie chodzi o to, że jest to bardzo modne i na czasie. A jak ktoś ma inne zdanie to mu się mówi, że jest zacofany , albo, że nie ma żadnych talentów.

  • Kuba

    Dokładnie. Po prostu ludzie nie wiedzą, w co się pakują, i czym to grozi. Widzą tylko świat fizyczny i cielesny, a nie duchowy. „A żyję sobie, jest fajnie, trzeba korzystać, spróbuję czegoś, przecież i tak umrę”, a nie widzą dalszej, duchowej perspektywy.

    http://www.youtube.com/watch?v=LrOCICeAV10 – obejrzyjcie przypuśćmy to, początek słaby, ale potem już jedzie z zagrożeniami duchowymi. Spirytyzm, muzyka, okultyzm, bioenergoterapeuci, karty, wiele, wiele innych…. Ludzie, to wszystko się dzieje.

    Pozdrawiam

  • mmm

    Tekst jest pisany pod wpływem emocji, trudno żeby traktowac go poważnie.

  • Szelka

    @mmm A jaki byłby na poważnie? Czy wszystko musi być dokładnie wyważone i super poukładane? Można przecież mieć inne zdanie. Czy gdyby była podobna forma, ale temat „za” to byłoby na poważnie?
    Dla mnie jest to dość poważna sprawa, bo znam dwa przypadki, gdzie ludzie pogrążyli w chaosie swoje rodziny, a zaczynali od niewinnych wróżb.

  • GienekLE4

    Natrafiłem raz w sieci na jedną z takich stronek, gdzie tego typu tematy się przewijają. W dodatku szczena mi opadła, jak w miarę przeglądania stwierdziłem że ludzie wierzą w pełni w to co się tam wypisuje.
    http://www.witchcraft.org.pl – słyszałem ostatnio od znajomego nawet (wspominiawszy mu o tej stronie) że jego siostra przez jakiś czas w zeszłym roku ją przeglądała, zabawiała się w gusła nie gusła, czym przyprawiła rodzinie nerwów (skończyło się tym że dziewczyna zaczęła się ciąć i gromadzić dziwne przedmioty w pokoju) – także dziwnie było usłyszeć że nastolatka miała dość poważne problemy właśnie przez taką stronę.
    Moim zdaniem…TO JEST CHORE!!!!!!!! Niech te dzieciaki idą po rozum do głowy, powinni to już dawno zbanować, albo dać pod nadzór stosownych osób zajmujących się takimi dziwnymi treściami.

  • Szelka

    Zajrzę na podaną stronę. Ale tak naprawdę mimo niebezpieczeństw nie można kogoś po prostu zbanować i pozbyć się problemu. Każdy by tak chciał.

Dodaj komentarz