Bitwa pod Lenino – prawdy i mity

Co roku 12 października mija kolejna rocznica bitwy, od której to rozpoczyna się działanie zbrojne polskich formacji walczących w II wojnie światowej u boku Armii Czerwonej. Tragiczna w skutkach bitwa pod Lenino, z jednej strony kojarzona z niebywałym bohaterstwem zwykłego prostego żołnierza, z drugiej z brakiem profesjonalizmu w jej dowodzeniu. Do 1991 r. data tej bitwy stała się datą obchodzenia święta Ludowego Wojska Polskiego.

W 1 i 2 Armii Wojska Polskiego formowanej na terenie ZSRR znaleźli się ci żołnierze i obywatele Rzeczypospolitej, którzy po 17 września 1939 r. (a więc po agresji Związku Radzieckiego na Polskę) żyli na jej terytorium i nie udało się im dostać do tworzonej wcześniej Armii Andersa, która została ewakuowana do Iranu. Ci obywatele naszego kraju chcieli iść do Polski, chcieli walczyć o wolność swojej ojczyzny, wstępowali do tych armii, ponieważ innej drogi nie było.

Do 1 i 2 Armii WP wcielano już na terenie kraju także żołnierzy AK. Wcielano na zasadzie poboru młodych ludzi z terenów wyzwolonych od okupanta niemieckiego. Żołnierze ci wsławili się bohaterstwem w walkach z Niemcami na wiślańskich przyczółkach Warki i Magnuszewa, w bitwie pancernej pod Studziankami, walkach o Wał Pomorski, zdobywaniu miast polskich, forsowaniu Odry oraz samym zdobywaniu stolicy Niemiec – Berlina.

Szlak bojowy 1 i 2 Armii Wojska Polskiego to nie tylko pasmo zwycięstw, ale i klęsk np. pod Budziszynem, gdzie na skutek błędów dowódcy gen. Karola Świerczewskiego, 2 Armia Wojska Polskiego straciła blisko 20 tys. żołnierzy. Była ona najbardziej krwawym epizodem tych walk, ponieważ 2 Armia straciła 57% swoich czołgów i dział pancernych oraz ponad 20% artylerii, a straty w ludziach wyniosły 4902 poległych, 2798 zaginionych bez wieści i 10 532 rannych, co stanowiło aż 27% wszystkich strat poniesionych przez całe LWP od października 1943 do maja 1945.

W dniu 29 lipca 1944 r. gen. Rola-Żymierski podpisywał akt o tworzeniu się nowego Wojska Polskiego, to NKWD ale już w kwietniu i maju 1945 r. aresztowało ponad 16 tys. żołnierzy AK i innych organizacji podziemnych i to w czasie trwania walk z Niemcami.

Kiedy to żołnierze 1 Armii Wojska Polskiego przełamali z najwyższym poświęceniem umocnienia niemieckiego Wału Pomorskiego i zawiesili polską flagę w Kołobrzegu, to zbrodniarze z NKWD porywają w tym czasie 16 przywódców Polskiego Państwa Podziemnego, krajowych członków legalnego, uznawanego wtedy jeszcze przez zachodnie mocarstwa rządu polskiego w Londynie, na czele z ostatnim komendantem Armii Krajowej gen. Leopoldem Okulickim i wywożą ich do ZSRR.

Dla niektórych jednostek wojskowych 1 i 2 Armii szlak bojowy nie skończył się jednak w maju 1945 r. w Berlinie i Pradze. Niektóre wybrane z nich uczestniczyły później w zwalczaniu partyzantki niepodległościowej. I tak np. wydzielony 110 osobowy pododdział 1. Dywizji im. Tadeusza Kościuszki wraz z NKWD bierze udział w akcji bojowej wyłapania polskich cywilów i żołnierzy niepodległościowej partyzantki w Augustowie w lipcu 1945 r. 600 osób w ten sposób wyłapanych zostaje wywiezionych w okolice Grodna, gdzie zbrodniarze z NKWD mordują ich wszystkich (ich ciał nie odnaleziono do dzisiaj). Znane są też przypadki udziału żołnierzy 1 i 2 Armii Polskiej wspólnie z oddziałami NKWD w zwalczaniu partyzantów WiN.

Różne bywały wówczas losy samych żołnierzy tych armii, ich dylematy i wybory opisywane były w wielu publikacjach. Pamiętam jedną z nich opisaną w tygodniku „Arka” dość dawno temu, gdzie autor pokazał losy dwóch żołnierzy z 3. kompanii 5. Pułku Zapasowego 2 Armii W.P. Jeden z nich Jan Nessler – wcielony do tej armii przymusowo jako żołnierz AK, nie chciał złożyć przysięgi na wierność Krajowej Rady Narodowej i Bieruta, po czym zwierzył się swemu koledze w mundurze a ten zadenuncjował go do Oddziału Śledczego. 11 lutego 1945 r. Nessler zostaje rozstrzelany – miał wtedy 21 lat.

Jego donosiciel rozpoczął u boku NKWD dość błyskawiczną karierę wojskową w aparacie partyjno-politycznym WP. Zostaje pisarzem i dalej robi szybką karierę jako autor scenariusza do filmu „Stawka większa niż życie”.

Wielu żołnierzy 1 lub 2 Armii WP nie chcąc walczyć i zabijać niejednokrotnie swoich kolegów z Kampanii Wrześniowej w walkach 1945-1950 r. porzucało broń i dezerterowało lub przechodziło na stronę oddziałów niepodległościowych AK lub WiN. Byli oni po złapaniu torturowani i w bestialski sposób zabijani nawet bez sądu.

Głośny był też przypadek, gdy w obronie katowanych i gwałconych kobiet oraz mordowanych bagnetami dzieci przez żołnierzy NKWD w jednej z wsi pod Lublinem już po jego wyzwoleniu, stanęli żołnierze jednego z pułków 1 Armii WP zabijając i przeganiając oprawców. Za ten czyn złapani polscy żołnierze zostali natychmiast rozstrzelani a inni, którzy ocaleli uciekli do oddziałów AK czy WiN.

Pamiętając o bohaterstwie żołnierza polskiego walczącego z najeźdźcą, należy pamiętać też i o żołnierzach jednostek Polski niepodległościowej, którzy mając w pamięci agresję Rosji Radzieckiej na Polskę w 1939 r. oraz dokonane przez NKWD zbrodnie katyńskie walczyli nie tylko z Niemcami, ale i z komunistyczną Rosją o Polskę wolną i demokratyczną.

Oddając hołd poległy polskim żołnierzom w bitwie pod Lenino oraz innych bitwach II wojny światowej z okupantem niemieckim musimy pamiętać, iż byli oni niejednokrotnie zmuszani przez NKWD w uczestniczeniu i zwalczaniu niepodległościowego Polskiego Państwa Podziemnego i jego sił zbrojnych.

Dodaj komentarz