Do braci Ukraińców

Pierwszy raz od dawna zgadzam się w 100% z Lechem Wałęsą. Z właściwą dla siebie „przenikliwą prostotą” podsumował kluczowy problem w integracji Ukrainy z UE. Do czasu, gdy Unia nie zrównoważy wszystkich strat, jakie Ukraina poniesie przez wojnę gospodarczą z Rosją, która niewątpliwie po ewentualnej akcesji wybuchnie, nie ma co liczyć na jej przystąpienie do Imperium, byłby to strategiczny błąd, za który płacić musieliby przez dziesiątki lat sami Ukraińcy. Tego, że władze Ukrainy nie są tak serwilistyczne jak polskie, patrzą bardziej perspektywicznie i bez żałosnej desperacji, by dostać się na europejskie salony, można tylko naszym sąsiadom pogratulować. Może też – tylko może – ważny jest dla nich nie tylko egoistyczny interes klasowy (myślę o politycznej podklasie rządzącej oligarchii) lecz interes państwowy, narodowy, społeczny. Taka zapomniana dziś przez syndyków Polski wartość…

Przyjaciele Ukraińcy, nie róbcie kolosalnego błędu i nie wstępujcie jeszcze do UE. Nie dajcie się omamić propagandzie „Europy mlekiem i miodem płynącej” i rozpaczliwej potrzebie niezależności od Rosji. Uczcie się na naszych błędach. Pośpieszyliśmy się, wstępowaliśmy do Unii na kolanach – i płacimy za to do teraz.

Integracja, nie tylko europejska przecież, ale i światowa, to piękny projekt. Świat bez granic, bez wojen, świat braterstwa, pokoju, wolności i wszechstronnego rozwoju to idea o którą z pewnością warto walczyć. Rzecz jednak w tym, że Unia wbrew szczytnym hasłom wcale taka nie jest, tak jak nie jest nią projekt Nowego Porządku Świata (New World Order), w którego tworzenie prawdziwi decydenci europejscy są zaangażowani. Obywatele Europy pozbawieni są elementarnej kontroli nad najważniejszymi dziedzinami życia, nikt nie pyta się nas o zdanie w jakim systemie gospodarczym, politycznym, społecznym chcemy żyć, decyduje o tym oligarchia bankowo-korporacyjna i podporządkowani jej mentalnie politykierzy – w swoim egoistycznym, a nie naszym interesie. Te właśnie warstwy najbardziej korzystają na integracji europejskiej, walka idzie nie o Waszą wolność, nie o niezależność, nie o demokrację, tylko o nowe rynki zbytu, o Wasze media, banki, rolnictwo, handel, energetykę, telekomunikację, o cały Wasz przemysł. Pozbawią Was kontroli nad Waszą Ojczyzną, zmuszą młodzież do emigracji, zniewolą kredytami i konsumpcjonizmem, zabiorą wszystko, co ma jakąkolwiek wartość opłacając to ochłapami z grantów, z których skorzystają głównie cwaniacy i hochsztaplerzy. Dadzą Wam, owszem, fundusze rozwojowe, w skali jednak nieporównywalnie mniejszej niż zyski, jakie w dłuższym czasie z Was wydrenują. Sprzedadzą Wasz majątek narodowy, wprowadzą u Was nadrzędne wobec Waszej konstytucji prawa ustalane w Berlinie i Paryżu, a w końcu i Euro, tą wisienkę na czubku paneuropejskiego kolonializmu. Wasze biznesowe i polityczne elity będą miały się świetnie, podczas gdy Wy wychodzić będziecie na ulice płacząc nad rozlanym mlekiem (o którego skali produkcji decydować będzie oczywiście Unia) lub emigrować, jak już prawie 3 miliony Polaków, za chlebem i elementarną życiową stabilizacją.

Zebraliście się na placach i ulicach Kijowa – wspaniale, zróbcie rewolucję na którą Polaków już (jeszcze?) nie stać, przez brak wyobraźni przywódców opozycyjnych – tak politycznych, jak związkowych – i ich strach przed oddaniem kontroli „ulicy”, jak się nas, obywateli, nazywa, gdy tylko chcemy poradzić sobie bez nich. Wywalczcie prawdziwą demokrację, prawdziwą suwerenność, prawdziwą sprawiedliwość i solidaryzm społeczny. Wywalczcie wolną od niewolniczej tresury edukację i kulturę, wywalczcie zieloną energetykę dzięki której w końcu uniezależnicie się od Rosji, Unia Wam jest do tego naprawdę niepotrzebna. Wywalczcie wszystko, czego potrzebujecie do pełnego, wolnego i kwitnącego życia, na co starczy Wam tak pozbawionego toksycznej chemii jedzenia, jak wszelkich innych zasobów, bez żadnej zewnętrznej pomocy. A gdy wyzwolicie swoją Ojczyznę, nie zapomnijcie o nas i pomóżcie się wyrwać z $ystemu również nam, by kiedyś wspólnie wywalczyć prawdziwie wolną, demokratyczną i solidarną Europę o której wszyscy przecież marzymy.

Marcin Janasik

/ tekst opublikowany wcześniej na www.blogjanosika.salon24.pl /

Jeden komentarz

  • small

    Szacunek. Cała kwintesencja „nie dla Unii”. Podpisuję się obiema rękami. Tylko co zrobić, aby faktycznie Bracia Ukraińcy to przeczytali?…

Dodaj komentarz