Dokad to internecie

Postanowiłam przyjrzeć się roli internetu w naszym codziennym życiu. Internet jest skarbnicą wiedzy i informacji. Możemy się dowiedzieć z niego dużo ciekawych rzeczy. Zastanawia mnie jednak ostatnio do jakich informacji docieramy najczęściej i jak je wykorzystujemy.

Otwierając internetową gazetę, lub inne wiadomości typu: onet, interia rzucają się w oczy nagłówki mnóstwa informacji. Na pierwszy ogień idą informacje, kto kogo zabił, okradł, oszukał, wypadki, korupcja, zamachy. Do tego zdjęcia, nierzadko przerażające, pełne przemocy, ognia, zła.

Te obrazy wywołują w nas określone reakcje, i są to w większości reakcje negatywne. Bardzo często też zdarza się, że nawet nie czytamy pełnych relacji, i pełnych artykułów, a tylko właśnie same nagłówki. Jest spowodowane tym, że często krzykliwy nagłówek przekazuje nam większość informacji zawartych w tekście, lub jeśli zdecydujemy się czytać artykuł to zdarza się (np. mi) rezygnować z czytania całości, ponieważ jest to artykuł napisany niedbale, posiadający błędy merytoryczne, bez znajomości tematu, lub bardzo powierzchowny. Drugą rzeczą, która jest bardzo widoczna jest to, że oprócz tych złych wiadomości są inne (dobre?) dotyczące…celebrytów. Obok wiadomości ze świata, z kraju, wiadomości lokalnych, sportowych i biznesu, w jednej kolumnie, prawie równolegle pojawiają się celebryckie „nowości”, a może powinnam napisać  „newsy”?

Zastanawiałam się skąd się to bierze, że bombarduje się nas informacjami o tym kto jakim jeździ samochodem, kto z kim śpi, kto się aktualnie rozstał, kto zszedł i ile wydaje na zakupy. Doszłam do wniosku, że albo jest to przysłanianie naprawdę ważnych treści, aby te stały się niewidoczne, albo faktycznie bardzo to nas wszystkich interesuje.

Taki stan rzeczy nie rokuje nam dobrze, a naszym dzieciom w ogóle. Młodzież zagląda już do gazet i widząc taki model prasy internetowej kształtuje sobie pogląd, że tak powinno być. A przecież zaczyna się okazywać, że nie wiemy (bo dotyczy to nie tylko młodzieży) jak funkcjonują inne kraje, jaką mają religię, historię, kulturę, jakich mają sławnych przedstawicieli. Za to wiemy gdzie w sobotę była Cichopek czy Ibisz i jak byli np ubrani. A po co nam to wiedzieć?! Co nam daje ta wiedza? Ale skoro jest tego pełno to widocznie jest to czytane. Pytanie czy nie szkoda czasu na takie zajmowanie się płytkimi tekstami, czas ten można by było na pewno lepiej spożytkować. Podejrzewam, że czasem większość z nas zajrzałaby na popularnego pudelka lub na inny portal plotkarski, ale byłaby to własna chęć i decyzja, a jeśli wciąż mamy przed oczami migające zdjęcia, z niewybrednymi pod nimi podpisami, to wg mnie wręcz wymusza się na nas klikanie. Powie ktoś, że można nie kliknąć, owszem można, ale jest to tak nachalne, że nawet jak nie chcesz to czasem klikniesz. Akurat w wypadku gazety papierowej jest ten luksus, że jeśli nie chcę czytać takich informacji to kupuję zwykłą codzienną gazetę, a jeśli chcę plotek to popularne gazety plotkarskie. Niestety podczas czytania gazety w internecie takie rozwiązanie nie jest możliwe.

Podsumowując, internet dał nam bardzo wiele dobrego, dzięki niemu mamy stały dostęp do wiedzy, kontakt z ludźmi z całego świata, dostęp do niezależnych informacji, ale przez ostatnie lata to medium systematycznie zatraca swój pierwotny charakter. Stał się popularnym, masowym środkiem przekazu, naszpikowanym po brzegi denerwującymi reklamami, polityczną propagandą i tanimi sensacjami. Mało kto pamięta zasady netykiety lub nigdy o nich nie słyszał. Jak internet będzie się dalej rozwijać? Sama jestem ciekawa. Subiektywnie wydaje mi, że jego rozwój idzie w złym kierunku i mam wrażenie że już nie uda się zawrócić.

4 komentarze

  • elesmod

    Wielkie umysły dyskutują o ideach, pomysłach.
    Przeciętne umysły dyskutują o wydarzeniach.
    Słabe umysły dyskutują o życiu innych ludzi.

  • Szelka,

    Dobrze, że wszyscy nie jesteśmy wielkimi umysłami, bo byśmy się zagubili w potoku słów, idei i pomysłów. A robić by nie było komu.

  • KaczkaDziwaczka

    Ja myślę, że dobrze jeśli potrafimy i o ideach i o wydarzeniach i o innych. I jeszcze o Sobie Samych nie zapominając.
    Co do Internetu – to są ciekawe książki na ten temat – i okazuje się, że temat jest jeszcze szerszy i głębszy niż się wydaje…

  • KaczkaDziwaczka

    o Sobie Samych – najwięcej, a nie „jeszcze” :)

Dodaj komentarz