Efekt Placebo

„Efekt placebo” w intuicyjnym rozumieniu to „siła sugestii”. Większość ludzi naiwnie przyjmuje, że samo „Placebo” to starannie dobrana co do swojej neutralności w oddziaływaniu na organizm, substancja.  Choć może tak być (istnieją specjalne tabletki cukrowe), zwykle jednak jest inaczej.

Otóż etymologicznie (słowotwórczo) – czyli poniekąd historycznie – placebo to zadowolenie kogoś (czytaj: w najprostszy możliwy sposób).

https://en.wikipedia.org/wiki/Placebo_in_history

Odpowiada to wspólczesnej praktyce lekarskiej – przynajmniej w Stanach Zjednoczonych – przepisywania (z poważną miną) „uciążliwym” pacjentom trywialnych leków przeciwbólowych (41%), witamin (38%) czy tabletek cukrowych (tylko 3%) – traktując to jako rodzaj placebo.

http://www.drugs.com/article/placebo-effect.html

Oczywiście takie witaminy nie są neutralne dla organizmu. Teoretycznie mogą komuś pomóc. Jednak jeśli pacjentowi się polepszy to zostanie to zakwalifikowane jako „efekt placebo”, bo te witaminy były podawane jako – placebo.

I tu dochodzimy to prawdziwego znaczenia „efektu placebo” w praktyce lekarskiej:
Efekt Placebo to efekt (zwykle trywialnej) terapii zastępczej. Przy czym terapią zastępczą staje się to co nie ma uznania „oficjalnych gremiów”.

Sami lekarze często  przypisują efektowi placebo duże znaczenie. Dlatego obok oficjalnych medykamentów zdarza się im przepisywać dodatkowo „placebo”.  (ten sam odnośnik powyżej)
Ale zaraz! Po co przepisywać osobne placebo?! Dlaczego efekt placebo – rozumiany jako siła sugestii – nie działa w przypadku „prawdziwych” leków? Przecież obiektywny efekt terapeutyczny leków powiniem być automatycznie wzmocniony tradycyjnie rozumianym „efektem placebo”. Lek zapisuje bowiem pacjentowi poważnie wyglądający i profejsonalnie ubrany lekarz. Produkuje go poważna firma. Zwykle też kosztuje sporo. Łykanie kolorowych piguł to swoisty rytuał. Wogóle dziwne, że wiele leków tak słabo działa!
Dlaczego siła sugestii rozważana jest tylko dla „nieautoryzowanych” leków a pomijana w przypadku stosowania farmaceutyków? Tzn. jak oficjalny lek zadziała to lekarz automatycznie przyjmuje, że podał odpowiedni farmaceutyk.
Widać tu brak konsekwencji i pseudointelektualny bełkot. Ma ono swoje źródło w stosowaniu złej definicji efektu placebo.

To niewłaściwe rozumienie efektu placebo ma jednak swoją rolę do odegrania. Utrzymuje ono odpowiedni poziom arogancji środowiska lekarskiego i opiniotwórczego. Jest to bardzo przydatne w skutecznym opędzaniu się systemu od wszelkich „szarlatanów” proponujących inne metody budowania zdrowia niż częste badanie się i zażywanie farmaceutyków.

Osobna kwestią jest Placebo w badaniach porównawczych, w tym testujących nowe leki przed wprowadzeniem na rynek.
Otóż w tym przypadku Placebo to dowolna referencja. Analogicznie: Efekt Placebo – to efekt terapeutyczny referencji.
Niezwykle kosztowne badania z  podwójnie ślepą próbą z wykorzystaniem efektu placebo przeprowadza się bez standaryzowanego placebo! Co więcej, przeprowadzający badania, często firma farmaceutyczna, sama sobie projektuje placebo! Co więcej, w raporcie podsumowującym niezwykle kosztowne badania nie musi podawać składu zaprojektowanego i zastosowanego przez siebie placebo i zwykle tego nie robi!

http://hsionline.com/2005/02/02/placebo-pills-more-than-just-sugar/

http://articles.latimes.com/2010/oct/18/news/la-heb-placebo-20101018

http://www.naturalnews.com/030209_placebo_medical_fraud.html

Teraz popatrzmy jak bardzo sugestywnie i autorytatywnie brzmią następujące zdania:

Nowo opracowany lek w testach porównawczych w podwójnie ślepej próbie z użyciem placebo wykazał znaczący efekt terapeutyczny w porównaniu do placebo.

Według ostatnich badań, zażywanie suplementów witaminowych nie daje większej korzyści od placebo.

A teraz zauważmy, że z powyższych zdań nic jednoznacznie nie wynika!

Dodaj komentarz