Szwecja, a „ułomna demokracja” resortowych

Na każdym kroku dostajemy coraz to nowe dowody na to,  jak bardzo szkodzi Polsce i Polakom resortowy potworek zaprojektowany pod Okrągłym Stołem. A proste porównanie polskich i szwedzkich procedur wyborczych powinno nam uświadomić dystans ciągle dzielący nas od prawdziwej demokracji…

W minioną niedzielę 10 maja mieliśmy też powtórkę wyborów samorządowych w jednej ze szwedzkich gmin – bo przy ostatnich wrześniowych wyborach nie policzono tam wszystkich głosów – a poszło o 28 sztuk przy frekwencji prawie 85% (mieszkańcy rozdzielili wtedy 41 mandatów, oddając 10 104 głosy, w tym 119 nieważnych – czyli 1,18%).

Błąd ten wykryto dzięki zabezpieczeniom instytucjonalnym – ponieważ po wstępnym przeliczeniu głosów w lokalnych komisjach wyborczych – są one jeszcze raz kontrolnie liczone w tutejszych urzędach wojewódzkich. A użyte karty do głosowania muszą być przechowywane przez całą kadencję, aż do następnych wyborów.

W tym wypadku okazało się, że tych 28 głosów nie policzono – a wszystkie na niekorzyść tylko jednej partii, i tak będącej tam w opozycji  – ponieważ na ich odwrocie członkowie lokalnej komisji robili sobie notatki podczas podliczania głosów, a poźniej zapomnieli je uwzględnić i odłożyć do tej kupki, z której wcześniej ”pożyczyli je sobie na brudnopisy”.

A ponieważ te niepoliczone głosy decydowały o ostatecznym podziale mandatów opozycyjnych w gminie – więc wyniki zostały zaskarżone – protest uznano – i zarządzono powtórkę wyborów.

No tak – ale Szwecja należy do ”pełnowartościowych demokracji” zajmując 2. miejsce w ogólnoświatowym rankingu (Polska jest 40., należąc do kategorii państw, gdzie demokrację uznaje się za ”ułomną” – a spośród ”byłych demoludów” to lepiej od nas wypadają Czechy, trzy państwa bałtyckie oraz Słowenia). Ranking ten nie jest sporządzany wedle czyjegoś ”widzimisię”, ale według ściśle określonych 60 kryteriów, uzwględniając także rezultaty badania opinii publicznej w danym państwie.

”The questions are distributed in the five categories: electoral process and pluralism, civil liberties, functioning of government, political participation, and political culture. (…)

Likewise, there are a few questions considered so important that a low score on them yields a penalty on the total score sum for their respective categories, namely:

  1. „Whether nationalelections are free and fair”;
  2. „The security of voters”;
  3. „The influence of foreign powers on government”;
  4. „The capability of the civil servants to implement policies”.

The five category indices, which are listed in the report, are then averaged to find the democracy index for a given country. Finally, the democracy index, rounded to one decimal, decides the regime type classification of the country. (…)

I tak w skali od 0 do 10 pierwsze miejsce z wynikiem 9,93 zajmuje dziś Norwegia, a na ostatnim – 167. – z wynikiem 1.08 od lat znajdujemy Koreę Północną (Polska osiąga 7,47). http://en.wikipedia.org/wiki/Democracy_Index

Ciekawe, że w j. polskim nie można znaleźć praktycznie żadnych wiadomości na temat tego rankingu…

Natomiast w porównywalnym Globalnym Rankingu Demokracji znajdziemy Szwecję z wynikiem 85.5 (na sto możliwych) na trzecim miejscu – a Polski tam wogóle nie ma. Ale też nie wszystkie państwa zostały tam sklasyfikowane – bo lista obejmuje tylko 112 krajów. http://en.wikipedia.org/wiki/Democracy_Ranking

Szwecja kontra ”ułomna demokracja” resortowych

Co wpływa na stosunkowo słabą pozycję naszego kraju w tych klasyfikacjach?                

Katalog wad, nadużyć i zaniechań państwa stworzonego pod Okrągły Stołem, aby „ci od Michnika” i „ci od Kiszczaka” mogli wspólnie działać jako plenipotenci banksterskiej międzynarodówki, przejmującej lege artis za pożyczone PRL-owi 41 mld $ (23 mld Gierka + 18 mld Jaruzelskiego) cały zastawiony majątek produkcyjny wartości 430 mld ówczesnych dolarów – znajdą państwo w moich wcześniejszych notkach pod tagiem „patologie III RP” – nie mam dziś siły powtarzać tego materiału – bo nie jest to krzepiąca lektura…

Szwecja kontra ”ułomna demokracja” resortowych

(Tow. płk był jednak uprzejmy pominąć fakt, że Polska to „odzyskała suwerenność” głównie dzięki nowojorskiej umowie Jaruzelskiego z Sorosem w 1988 r. –  http://blogmedia24.pl/node/52717 – bo Gorbaczow – podobnie jak każdy poprzedni gensek – to jedynie wykonywał strategiczne polecenia swoich wajchowych z NWO)

Polecam też wywiad ”Newsweeka” z czerwca 2010 roku z prof. Radosławem Markowskim pt. ”Polska ułomna” na temat stanu polskiej demokracji, gdzie oprócz niemalże już rytualnych ubolewań nad postępowaniem polityków i publicystów prawicowych, jest też dłuższy passus na temat funkcjonowania demokracji w Szwecji – to dla zainteresowanym tematyką.

Ale wywiad ten zawiera też kilka godnych refleksji sformułowań – przytaczam niektóre z nich:

Newsweek: Trzy lata temu „The Economist” opublikował wyniki badań nad demokracją w 160 krajach świata. Według tygodnika w 28 krajach była pełna demokracja, w 54 ułomna, w 30 hybrydowa, czyli trochę demokracji i trochę autorytaryzmu. Reszta nie spełniała żadnych kryteriów państwa demokratycznego. Polska znalazła się w drugiej grupie. Na czym polega ułomność polskiej demokracji?

Markowski:(…) Nie mamy zrozumienia dla kreowania dobra publicznego. Nie potrafimy się łączyć, by razem lepiej i sprawniej działać. Nie ufamy obcym, a nawet sąsiadom, nie potrafimy ze sobą współpracować dla wspólnego dobra. Jedynie narodowe traumy nas łączą. (…)

Media prywatne mogą robić wszystko, co ich mocodawcy uważają za stosowne. W Polsce najgorzej wygląda telewizja publiczna, (…)

Rola telewizji publicznej w demokracjach polega m.in. na tym, by reprezentować tak zwane milczące mniejszości, a nie wielkie opozycyjne partie, które i tak są widoczne. To kandydatom z trzeciego szeregu w wyborach prezydenckich i nowo powstającym partiom lub tym, których poparcie oscyluje wokół progu wejścia do parlamentu, należy udzielać więcej czasu antenowego, by wspomagać tak ważną cechę demokracji, jak pluralizm. W polskich mediach w ogóle nie ma miejsca na spokojną i mądrą debatę polityczną. Zastępują ją filozoficzne wyznania wiary i erupcje serca. (…)

Mówimy często, że demokracja celowo jest nieco spowolniona, decyzje bowiem winny być podejmowane z namysłem i za zgodą mniejszości. Demokracja to także zinstytucjonalizowana niepewność – chodzi o to, by istniały w niej stałe reguły gry i niepewność wyniku demokratycznych procedur. Właściwie w każdej demokracji po wyborach przegrani są w większości, rządzą więc nami różnie skonfigurowane mniejszości. (…)

W Polsce w 1989 roku siadano do stołu, żeby wykreować socjalizm z ludzką twarzą. Wypadki potoczyły się szybciej, niż myśleliśmy. (…)

Kiedy wyjeżdżam poza Polskę, to czasem jestem pytany, jaki model demokracji, jaki model państwa i kapitalizmu istnieje w Polsce. Bo na świecie jest kilka takich modeli: szwedzki, zwany uniwersalistycznym, liberalny – amerykański, w którym prawie wszystko reguluje rynek, korporacyjny – zachodnioeuropejski, niektórzy twierdzą, że jest jeszcze południowoeuropejski, może azjatycki, ale to są już tylko mutacje poprzednich modeli. Gdy mnie pytają, jaki model jest w Polsce, to odpowiadam, że nie wiem. (…)

Problem tkwi nie w samej zmianie ustroju, ale w instytucjach i mentalności Polaków, które pozostają w wielu sferach niewzruszone. Żyjemy w starych procedurach, myślimy po staremu. (…)

Polacy są odważni, gdy działają w tłumie. Indywidualnie w codzienności jesteśmy słabi, apatyczni. Nie lubimy swojego państwa, dlatego nie uczestniczymy w wyborach. Oczywiście można to jak zawsze tłumaczyć historią. Wracać do czasów zaborów czy wcześniej, do tradycji liberum veto, ale jednak w pewnym momencie trzeba przerwać ten zaklęty krąg i zająć się kreowaniem cywilizowanej infrastruktury publicznej. (…) http://www.newsweek.pl/polska-ulomna,59781,1,1.ht ml

Ale o faktyczne funkcjonowanie demokracji w danym kraju to, moim zdaniem, zawsze należałoby pytać przedstawicieli tamtejszej opozycji, bo wg aktualnie rządzących to zawsze i wszędzie – ”BYCZO JEST!!!”

Dwa głosy z naszego polskiego podwórka:

1 – ”Prof. Andrzej Zybertowicz w TV Republika mówił o specyfice polskich samorządów, gdzie od lat rządzą ci sami ludzie.

„Od dawna wiadomo, że samorządy w Polsce mogą być środowiskiem wielu patologii i układów paraliżujących życie obywatelskie” – ocenił naukowiec. (…)

Zdaniem prof. Zybertowicza trwanie lokalnych układów wpisuje się w szerszą grę „odpolityczniania Polaków”. Socjolog przypominał bilbordy z jednej z kampanii, gdzie PO wzywała, aby „nie robić polityki”.” http://www.stefczyk.info/wiadomosci/ polska/prof-zybertowicz-nasza-demokracja-jest-ulomna,12212123685#ixzz3Zou9CSQq

2 – ”Przez wykrzywiony system medialny mamy ułomną demokrację, bo podstawową zasadą istnienia prawdziwej demokracji jest mniej więcej równy dostęp wszystkich partii do świadomości społecznej poprzez media.

A czym jest ułomna demokracja, taka gdzie istnieją procedury, ale system medialny jest skrajnie oderwany od rzeczywistości?” – pytał retorycznie Jarosław Kaczyński w czasie promocji książki „Czas na zmiany”.” http://www.radiownet.pl/publikacje/kaczynski-w-polsce-mamy-ulomna-demokr…

Szwecja kontra ”ułomna demokracja” resortowych

Dołóżmy do tego systematyczne manipulowanie polską opinią publiczną drogą medialnego, czteroletniego nagłaśniania załganych sondaży wyborczych, które wcale nie odzwierciedlają preferencji obywateli – jak to powinno być w demokracji – ale służą do ich brutalnego kształtowania.

A bez rzetelnej i wszystkim dostępnej informacji nie może uczciwie funkcjonować ani giełda papierów wartościowych, ani demokracja przedstawicielska.

I czy trzeba się  w tej sytuacji dalej dopytywać – dlaczego demokracja w Szwecji tak bardzo różni się od polskiej?

28 pominiętych głosów przesłanką do powtórzenia wyborów – a u nas 130 tys. „znikniętych” głosów na Śląsku – wedle orzeczenia sądu zaopatrzonego we wszystkie stosowne pieczątki – „nie miało istotnego wpływu na wynik wyborów”.

3-4% odsetek głosów nieważnych spowodowałby tutaj automatyczne unieważnienie wyborów oraz śledztwo prokuratorskie i parlamentarne.

A u nas… w resortowej Polsce, po „25 latach suwerenności” tow. płka? Prawie 5 milionów wyborców oddało na jesieni „głosy nieważne” – i …?

Szwecja kontra ”ułomna demokracja” resortowych

P.S. My to cieszymy się dziś z wyników I tury, spokojnie komentujemy to i owo – gdy tymczasem ONI na naszych oczach dokonują kolejnego bezczelnego numeru, jak na przedwojennym bazarze – „na trzy karty”.

Niby wszystko widzisz, pilnie śledząc poczynania szulera (op, pardon – „wiodących” mediów ręka w rękę z PKW), ale i tak za boga nie połapiesz się w odgrywanym spektaklu, drogi wyborco, bo ta gra od początku do końca jest „ustawiona”… a tobie  zawsze przypada w niej rola „jelenia z miasta”.

Nie dziwi Was, jak się p.rezydent mógł w ogóle załapać do II tury?

Jak mógł tak beznadziejny prezydent i jeszcze gorszy kandydat na prezydenta zgromadzić 1/3 oddanych głosów? No, proszę państwa – są przecież granice śmieszności oraz wytrzymałości materiału…

Delikatnie mówiąc – mógł tego dokonać tylko psim swędem – bo kaktus mi wyrośnie, jeśli naprawdę osiągnął lepszy wynik od P. Kukiza.

Jeszcze w styczniu szacowałem wynik Komorowskiego w I turze jako oscylujący wokół 20% i dający mu trzecie miejsce w uczciwych wyborach – tyle, że wtedy jako główną rywalkę Andrzeja Dudy widziałem p. M. Ogórek – Dr Duda kontra dr Ogórek?

A Paweł Kukiz to powinien już teraz pogonić cały ten „czecioerpowy” mętabliszment w diabły…. Nie dość, że od lat bezczelnie okradają kraj i obywateli, to jeszcze teraz ”na rympał” orżnęli go osobiście.

Mam nadzieję, że Kukiz rozumie, gdzie ma sojuszników w zbożnym dziele rozwalania tej magdalenkowej maszynki do puszczenia Polaków w skarpetkach – bo nie dokona tego przecież samotrzeć.

P.S. Ciekawe, co jeszcze obieca Kukizowi spanikowany Komorowski – oprócz referendum ws JOW-ów? Gwarancję dobrej pogody na wszystkich przyszłych koncertach?

P.S. 2 A moim największym marzeniem jest poznać prawdziwe wyniki wszystkich wyborów przeprowadzonym  w Polsce po 89. roku.

Ale coś mi mówi, że GRUPA TRZYMAJACA WŁADZE nie jest jeszcze gotowa na takie „fanaberie”… i takie „rewelacje” trzeba po prostu na niej wymusić…

Szwecja kontra ”ułomna demokracja” resortowych

5 wypowiedzi

  1. Kaletnictwo napisał(a):

    Wszystko to prawda, demokracja w Polsce to.. śmiech na sali. Ludzie z uporem twierdzą, że nie mają żadnej alternatywy, głosują ciągle na tych samych ludzi, którzy się nie sprawdzają, zamiast rozliczać ich z obietnic, które składają i.. tyle. Ale do takiej demokracji potrzeba społeczeństwa obywatelskiego, którym – niestety – nie jesteśmy i nazywać się jeszcze nie możemy. Ale przyznam, że zeszłoweekendowe wybory pomalutku zaczynają napawać optymizmem. Już nie chodzi o to czy Kukiz jest ok czy nie, chodzi o to, że ludzie w końcu zauważyli, że mają jakąś alternatywę. Że nie muszą zawsze głosować na dwie największe partie w kraju. Może to krok ku dobremu.

  2. mariagryka napisał(a):

    Ciekawy tekst i temat do dyskusji. Ja mam nadzieję, że wkrótce nasza demokracja wyrośnie z dziecięcych spodenek i założy długie, prawdziwe spodnie. Co wybory pojawiają się nowe, antysytemowe ruchy społeczne i za każdym razem zdobywają coraz większą ilość głosów – dla mnie to znak, że powoli, powoli wykluwa się w nas obywatelskość i podmiotowość.

  3. Ocal Chwile napisał(a):

    Zryw przy tych wyborach, który dał Kukizowi 20% na prawdę napawa optymizmem. Ciekawe tylko, czy dojedziemy na tej fali do października i ponownie skamieniały system odczuje, że Polska budzi się z letargu.

  4. klaudiarolok napisał(a):

    bardzo ciekawy tekst, warto się czasem zastanowić i pochylić nad tematem kondycji demokracji.

  5. Anna napisał(a):

    To ja już chyba wolę taka demokrację, jaką mamy w Polsce od sytuacji Szwedów i ich wymierającego narodu…

Dodaj komentarz