Wąż polityczny

Wąż polityczny

 

Nie często spotyka się węża i to Pytona tygrysiego na wolności w kraju nad Wisłą zatem Polacy bardziej się eskcytują świeżo co zrzucona liwinka niż mundialem w wykonaniu polskiej reprezentacji. Zresztą do przegranych meczy już zdążylismy się przezwyczaić a do pełzających węży na terenie III Rzeczpospolitej jeszcze nie. Muszę przyznać że śledzenie węża intruguje wielu Polakow i gdyby tylko mogli to wszyscy zaczeliby poszukiwać tego tajemniczego gada. Jedni z czystej ciekawości, drudzy z chęci zysku a jeszcze inni dla samej adrenaliny. Jednak nie ma w Polsce aż tak dużo węży na wolnosci więc obawiam się, że nie każdy będzie mógł się na tym polu popisac. Dla tych zaś co znajdą już węża w nowej skórce  satysfakcja będzie gwarantowana w postaci spotkania gada oko w oko.Sam nie wiem jak bym zareagował idąc wzdłuż wody spotykając szesciometrowego Pytona. Może bym uciekał a może spowolnił ze strachu by go nie prowokować, może bym sie w niego wpatrywał a może bym nie nawiązywał aż tak bliskiego kontaktu. Jedno jest pewne, że ten gad jest w swoich rozmaiarach ogromny a przy tym i niebezpieczny. Zatem polowania czas zacząć, tym bardziej, że zbliżają sie wybory samorządowe. W końcu nie codzień w Polsce spotyka się węża poza ZOO jak i również polityka bez zaplecza partyjnego.

Ciekaw jestem jednak jak mu sie żyje w kraju nad Wisłą w pojedynkę. Co innego na Madagaskarze gdzie węże żyją w koloniach a tutaj biedak jest sam.Trochę mi to przypomina sytuację polityka, który chce coć zrobić dla kraju, ale jest tak odosobniony w swoim dziłaniu że właściwie poza zrzuceniem wierzchnich liwinek ideologicznych nie może nic wiecej, dokladnie jak nasz bohater znad Powiśla o którym już światowe agencje prasowe się rozpisały. Media skropulatnie donoszą że gad może być niebezpieczny po tym jak zrzucił skórkę gdyż nowa jeszcze go jakoś tam lekko uwiera co czyni go bardziej nerwowym. Znowu mi to pasuje do świata polityki bo nierzadko widzimy jak nasi politycy w nowej roli stają się bardziej cyniczni, aroganccy, agresywni i pazerni. Muszą się przed czymś i przed  kimś bronić, w innym wypadku wyladują przed komisja śledczą.W końcu nie wiemy do czego  taki wąż jest zdolny, co ponownie idealnie pasuje do klimatu jaki panuje przy ulicy Wiejskiej 4.

W takim zestawieniu cech mamy dobry obraz polskiej polityki. Pewnie nie jeden z nas wybiega w przyszyłość i pyta, jak ta przygoda się skończy. Czy gadzisko kogoś napadnie, ukąsi, zje, udusi, czy dalej będzie wiodło życie w ukryciu z dala od fleszy kamer. Przypomina mi to działanie pewnej partii rządzącej gdy w newraligicznych momentach członkowie jej usuwali sie w  cień  by potem zaatakować ze zdwojona siłą.Widocznie to też ma swoje dobre strony, a co tak naprwde z tego wynika?

Myślę, że możemy się dużo nauczyć od zwierzat i wykorzystywać tą wiedzę w polityce made in Poland. Koniec końców można stwierdzić, że jeden wąż kontra 38 milionow to niczym głosowanie w Europarlamencie gdzie było 27 do jednego głosu, który pochodził z Polski niczym nasz pełzający bohater.

Za wcześnie na jakiekolwiek podsumowania, ale jedno jest pewne, każdy o tym wie, mówi i nikt nic z tym nie robi. Dokladnie jak w polityce nad Wisłą przy ulicy Wiejskiej, gdzie można latami pełzać, zmieniać kamuflarze partyjne, budzić stan napięcia, zastraszasania i wpuszczania jadu na korytarzach sejmowych.

Dodaj komentarz