Zadłużenie Polaków – gdzie i na co pożyczamy?

Jesteśmy jednym z najbardziej zadłużonych narodów w Europie. Dług Polaków wynikający z nieterminowo regulowanych należności sięga według BIK i BIG InfoMonitor ponad 53 mld zł. W ciągu ostatnich 3 lat pożyczkę lub kredyt zaciągnęło 48% naszych rodaków, pod tym względem wyprzedzają nas jedynie Rumuni. Na co i gdzie pożyczamy?

Jak duże są długi Polaków?

Według raportu BIG ERIF zadłużenie Polaków w I kwartale 2017 roku osiągnęło wysokość 23,6 mld zł. Na ten wynik złożyły się zaległości 1,67 mln obywateli. Są to optymistyczne dane, jeżeli wziąć pod uwagę raporty innych biur informacji za rok 2016. Według KRD długi Polaków w 2016 roku sięgnęły 32,5 mld zł, a BIG InfoMonitor podaje liczbę rzędu 53,7 mld zł. Co do jednego instytucje są zgodne – wartość zadłużenia wzrosła. Pocieszający może być jednak fakt, że wzrasta procentowy udział świadczeń płaconych na czas. W I kwartale 2015 roku stanowiły one 23% całego zadłużenia w bazie ERIF, w I kwartale 2017 udział pozytywnych wpisów wzrósł do 57%.

Rekordzista, któremu bez wątpienia trudno będzie wyplątać się ze spirali zadłużenia, posiada zobowiązania w wysokości 43,5 mln zł. Lista Polaków z największym długiem liczy sobie 17 osób i łącznie zalegają one rozmaitym wierzycielom aż 122 mln zł. Nietrudno zauważyć, że praktycznie ⅓ tej sumy przypada na jedną osobę. Dług ten zapewne jeszcze przez długi czas nie będzie miał szans na usunięcie z rejestru BIK.

Gdzie odnotowano największe problemy z terminową spłatą zobowiązań? Przodownikiem jest województwo śląskie, gdzie długi ma 232 tys. konsumentów. Jednak to samo województwo według ERIF może poszczycić się najliczniejszą grupą osób gromadzących pozytywną historię kredytową – to 68 tys. Ślązaków.

Jak Polacy odpowiadają sobie na pytanie: skąd pożyczyć pieniądze?

Dług przeciętnego Polaka nie wynika z nieterminowo spłacanych kredytów, czy pożyczek pozabankowych. Najwięcej rodaków boryka się z zaległościami wobec dostawców multimediów. Pod względem wartości zadłużenia zdecydowanie wiodą prym zobowiązania alimentacyjne. ERIF podaje, że w I kwartale 2017 roku tego rodzaju zaległości stanowiły 46,6% wszystkich długów konsumentów. Na drugim miejscu są wierzytelności bankowe (30,9%), a podium zamykają pożyczki (13,6%).

Sektor bankowy jeszcze długo będzie najchętniej wybieranym przez Polaków miejscem, w którym szukają pomocy finansowej. Jednak branża FinTech i szerzej jeszcze rozumiany rynek pożyczek pozabankowych w Polsce wyrósł na poważnego konkurenta tradycyjnej bankowości. Według wspólnych szacunków Związku Firm Pożyczkowych, Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce oraz Biura Informacji Kredytowej wartość portfela pożyczkowego w Polsce mieści się w przedziale od 8 do 9,5 mld zł. Jeżeli porównać to do łącznej wysokości kredytów bankowych – jak podaje Związek Banków Polskich, w 2016 roku suma zobowiązań kredytowych wynosiła  576,2 mld zł – to rynek firm pożyczkowych w Polsce zostaje gdzieś daleko w tyle. Jednak, kiedy weźmiemy pod uwagę wzrost wartości zaciąganych zobowiązań, jasno widać, że to sektor pozabankowy przeżywa dynamiczniejszy rozwój. Według Konferencji Przedsiębiorstw Finansowych w Polsce w pierwszej połowie 2016 roku wartość udzielonych pożyczek wzrosła o ponad 58%. Dla porównania w 2016 roku wartość kredytów wzrosła jedynie o nieco ponad 5%. Na dobrą pozycję instytucji pracują najbardziej rozpoznawalne firmy w branży, bez wątpienia dobre opinie jakie zbiera np. Filarum, podnoszą zaufanie Polaków do całego sektora.

Wydawać by się mogło, że jednym z głównych źródeł pomocy w trudnej sytuacji finansowej jest rodzina. Jednak badanie firmy Blue Media pokazuje, że do bliskich zwracamy się w czwartej kolejności. Chętniej korzystamy z pomocy banków, firm pożyczkowych, a nawet kolegów z pracy. Do pożyczania pieniędzy przyznaje się ⅓ rodaków.

Rynek firm pożyczkowych w Polsce

Polska posiada ogromny rynek wewnętrzny. Jesteśmy również społeczeństwem otwartym na technologiczne nowości w sektorze finansowym. Pokazują to wyniki ankiety przeprowadzonej przez ING. Wynika z niej, że wśród europejskich narodów zapytanych o gotowość do całkowitej rezygnacji z gotówki, Polacy znaleźli się na 3 miejscu wśród entuzjastów tego pomysłu. Dlatego tak chętnie pożyczamy w sieci, korzystając z usług firm pożyczkowych. W sektorze pozabankowym w pierwszej połowie 2016 roku liczba nowych pożyczek wzrosła prawie o ¼.

Gdzie pożyczamy najchętniej nieduże sumy? Okazuje się, że z powodu wycofywania się banków z segmentu kredytów konsumpcyjnych na niskie kwoty, coraz częściej wybieramy firmy pożyczkowe. Jak podaje BIK, w 2016 roku instytucje pozabankowe miały 43% udziału w pożyczkach do 1 tys. zł., a 25% w pożyczkach od 1 tys. do 4 tys. zł. Są to bardzo dobre wyniki. Na drodze do ich uzyskania, nie zdołała stanąć wprowadzona w zeszłym roku ustawa antylichwiarska, która ustaliła między innymi limity dodatkowych kosztów chwilówek online i wyznaczyła minimalny kapitał zakładowy firm pożyczkowych na poziomie 200 tys. zł.

Na co najchętniej pożyczamy pieniądze?

Główny cel zaciągania pożyczek przez Polaków to remont lub odświeżenie mieszkania. Tak wynika z badania przeprowadzonego w tym roku przez Ipsos. Podobne rezultaty przedstawia raport firmy Millward Brown „Postawy finansowe Europejczyków” – według niego najwięcej (56% Polaków) pożycza, żeby kupić lub wyremontować mieszkanie. Zadłużenie Polaków napędzane jest również przez chęć nabycia samochodu lub roweru (27% ankietowanych) oraz konieczność kupna lub naprawy niezbędnego sprzętu domowego (23% osób). Dobrą wiadomością jest spadek o 2 punkty procentowe kredytobiorców zaciągających nowe zobowiązania, żeby spłacić poprzednie, takich dłużników jest 11%. Chwilówka na prawo jazdy jest też dość częstym powodem do zadłużenia.

Dodaj komentarz